Armenia jest uznawana za państwo należące do rosyjskiej strefy wpływów, a jakakolwiek próba zmiany tej sytuacji wzbudza sprzeciw Kremla. Dlatego też wybory parlamentarne na początku czerwca 2026 r. znalazły się w centrum uwagi Moskwy. Obawiając się zwycięstwa sił prozachodnich, Rosja zdecydowała się podjąć zakrojoną na szeroką skalę kampanię dezinformacyjną, która miała temu zapobiec.
Armenia w ostatnich latach zbliża się do Unii Europejskiej, o czym świadczy m.in. rozpoczęcie procesu akcesyjnego na początku r. 2025. W maju 2026 r. odbył się szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej, czyli nieformalnego forum Unii Europejskiej i krajów partnerskich z Europy, zainicjowany w 2022 r. przez prezydenta Francji. Pomimo tych kroków premier Nikol Paszynian wielokrotnie podkreślał, że jego kraj nigdy nie będzie zaangażowany w działania antyrosyjskie, z drugiej jednak strony mówił, że Armenia nie jest sojusznikiem Rosji w kwestii Ukrainy. Działania Erywania nie spotkały się ze zrozumieniem w Moskwie, gdzie m.in. sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Siergiej Szojgu ostrzegał przed podjęciem szeregu nieprzyjaznych działań, takich jak przystąpienie do Międzynarodowego Trybunału Karnego czy ekstradycja rosyjskich obywateli do państw trzecich.
Pełną wersję artykułu można znaleźć poniżej:

